piątek, 19 sierpnia 2016
Gówniana sprawa
Chyba każdemu zdarzyło się wdepnąć w psią kupę. A jak komuś się nie zdarzyło, to powinien przestać kłamać i przyznać mi rację. Jest tyle psów na świecie, że dla każdego jest na pewno po jednym psim gównie do rozdeptania. I kiedy ja za każdym razem zabieram minimum trzy woreczki pachnące wanilią na spacer z moim dziadowskim biczem, to nie wszyscy opiekunowie czworonogów tak myślą.
I nie wszyscy opiekunowie czworonogów, które po pewnym czasie stają się dwunogami. Mówię tu o dzieciach, żeby była jasność. Rozmnażaj się narodzie, 500+ już na ciebie czeka oraz inne socjalne dodatki. Ale narodzie... sprzątaj po swoim małym bachorze w parku.
Dzisiaj, spacerując po naszym przepełnionym straszną wrzeszczącą młodzieżą, śmierdzącymi pijanymi żulami i pospolitą patologią parku, kiedy to pilnowałam czy mój pies czasem nie ukucnął na szybko, byłam świadkiem mrożącej krew w żyłach sytuacji.
Ja jestem z tych ludzi, co uważają, że niebezpiecznych stworzeń należy pilnować. A tu taki krasnal patologiczny podchodzi do mego psa. Oczywiście jego patologiczna matka od razu zaczyna wrzeszczeć coby Brajanek się odsunął od mojego psa. Brajanek posłuchawszy poszedł się bawić dalej. A kiedy przechodziłam tamtędy znów, bo mój pies nie ukucnął a miałam nadzieję, że to robi, usłyszałam przeraźliwy wrzask Matki-Polki... Pfff... Patolki! "Kuuuurwa, Brajan, coś ty odpierdolił!". Otóż Brajanek nasrał w spodnie. Żeby było ciekawiej, to zrobił to na parkowej scenie. Nie wiem czym Matki-Patolki karmią swoje dzieci, ale śmierdziało gorzej niż w szambie.
Matka-Patolka po sprawdzeniu Brajankowego stanu wyjątkowego...zostawiła tego małego obsrańca na scenie i poszła do reszty Pato-ziomków, dalej chlać piwko na ławeczce.
By uniknąć zgorszenia, szybko odciągnęłam psę od tego przykrego widoku.
Nawet mój pies, w swoim rocznym życiu, nigdy nie odpierdolił takiego scenicznego show. Wniosek? Miej psa, pierdol się tak, żeby nie było z tego dzieci. Ja już swoje odchowałam, więcej nie chcę. Żadnych Brajanków, żadnych Dżesiczek. Już wcześniej byłam zrażona do dzieci, ale dzisiaj, na najmniejsze wspomnienie o posiadaniu potomstwa, przed oczami będzie mi stawał obrazek Brajanka Obsrańca na scenie w parku z gównem cieknącym mu z nogawki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz