czwartek, 18 sierpnia 2016
Dlaczego ja i Trudne Sprawy
Znacie takie uczucie, kiedy w waszym życiu dużo się dzieje? Nowy facet, nowa praca, nowe wyzwania, nowe historie. Uparty Ex, słodki Obecny, imprezy, czekoladki i ogólnie hulaj dusza, piekła nie ma, jestem młoda, wiatr we włosach, Carpe Diem? No, ja też nie. Przyszły niedoszły mąż już dawno ma nową dziewczynę i przypominają mi o nim tylko ich wspólne zdjęcia, które dodają na Facebooka. Ten, który mógłby być obecnym przyszłym (może) mężem właściwie nie istnieje. Moja ostatnia impreza była jakieś 300 lat temu. A jedyna hulanka jakiej się oddaje, to przejście do Biedry.
Praca dorywcza, tu i tam, bardziej jednak tu, niż tam.
Tak właściwie to mogłabym uchodzić za taką starą stetryczałą zołzę, tylko nie mam kota. Za to mam rozpuszczonego jak dziadowski bicz psa (też bicz, bo suka). Ale reszta się zgadza, tylko cycki nie opadają mi do kolan (bo nie za bardzo ma co opadać). Moje 50 kg (kiedy założę zimowy płaszcz) w porywach wiatru, to prawie jak żul z filmiku "No idę albo nie idę". Prościej mówiąc miota mną jak szatan.
Wiodąc ten nudnawy żywot, przerywany jedynie wyprawami by łapać Pokemony w parku (gdzie swoją drogą jestem najstarsza pośród Poke-łapaczy), ciągnie się bo się ciągnie. Ale za to moi znajomi... Oni to mają życie!
I tak oto jest jedna z bohaterek, dajmy jej pseudonim Pigułka, z racji zawodu. Pigułce się ostatnio wiedzie jak chuj, nie powiem, należy się jej. Pierwszy tydzień w nowej pracy i od razu złapała faceta. Żeby nie było, że tylko kwiatkami jej pachnie, zawsze musi się też przyczepić jakieś...gówienko. Dla równowagi, ot co.
Gówienek, tak go nazwijmy, to trochę dziwny typ. Mała zdradziecka kupa, co w sumie pozbyła się trochę godności swoimi ostatnimi czynami. Otóż Gówienek postanowił odzyskać Pigułkę, bo, UWAGA, tak mu kazali rodzice. Tak, rodzice. Powiedzieli mu, że musi się ustatkować właśnie z Pigułką, a wtedy dostanie mieszkanie w atrakcyjnym mieście. Zatem Gówienek wymyślił chytry plan. Przekupi Pigułkę srebrną bransoletką! Przecież taki plan musi się udać, to jest oczywiste. Pigułka poleci na sreberko jak świstak i tak się nim podjara, że wróci. Gówienek nie przewidział jednak, że kobieta jest bardziej skomplikowana niż budowa cepa. Zwłaszcza, kiedy przecież ma kwiatki i czekoladki i inne gratisy już od innego, nie tak zdradzieckiego przedstawiciela płci brzydszej.
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego jeszcze nie wróciła do Gówienka, który chce wyłudzić od rodziców mieszkanie. Kto nie chciałby takiej zatęchłej kluchy za swojego Forever Mana? Gówienek myślał, że pożyczając Pigułce "Pisiont Fejsów Szarego" sprawi, ze ta zapragnie być jego czy coś. Dodajmy, że książka była jego mamy. Awkward.
Zatem Pigułka, nie uległszy zalotom takiego adoratora pierwszej klasy, dostała ostatnią szansę. Zaproszenie na urodziny babci jako osoba towarzysząca. Bo babciom z reguły się nie odmawia, nigdy nie wiadomo kiedy umrą i będą cię nawiedzać za takie odmówienie przyjemności. Oczywiście przekreśliła swoje szanse raz na zawsze, odmawiając. Na zdrowie.
Pomyśleć by można było, że to na tyle, starczy jej tych adoratorów i adoracji gorętszej niż tej moherów do monstrancji. Otóż nie. Jest jeszcze jeden gówniak! Taki, co myśli że jest maczo, a tak naprawdę do jest chuja wart i w sumie to nawet mniej. Ten zaś obrał inną strategię. Na ofiarę. Jęczy jej, jak to on zmarnował swoją szansę z nią, i że był głupi i w ogóle. I ma racje. Nie wart jest złamanego grosza. Co nie przeszkadza mu w pisaniu zagadkowych wiadomości w starym narzeczu gimbazy, która może z 50 lat temu była uważana za oznakę męskości.
Jeżeli ktoś do was pisze "Słuchaj piękna, bo nie mam czasu..." to jest to znak, żeby spierdalać tak szybko jak tylko wasze nóżki wam na to pozwolą. A w nowoczesnych czasach, to oznacza że trzeba zablokować takiego osobnika na wszystkich dostępnych drogach komunikacji elektronicznej. Jak nie ma czasu, to niech go zaoszczędzi, nie pisząc bzdur.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz